04 czerwca 2024

Recenzja: Kristin Cast & P. C. Cast – Dom Nocy – Nieposkromiona

Czwarta część przygód niezwykłej adeptki wampirów Zoey.
„Życie robi się nieznośne, gdy przyjaciele są na ciebie wściekli. W ciągu tygodnia Zoey traci wszystkich swoich trzech chłopaków i staje się wyrzutkiem, choć jeszcze niedawno otaczał ją szeroki krąg znajomych. Teraz liczba przyjaciół zmalała do dwóch osób, z których jedna jest Nieumarłą, a druga Nienaznaczoną. Neferet tymczasem wypowiedziała wojnę ludziom. Zoey nie uważa tego za dobry pomysł, ale czy ktokolwiek jej wysłucha? Jej przygody w szkole dla dorastających wampirów przybierają niebezpieczny obrót. Lojalność przechodzi ciężką próbę, ujawniają się szokujące podteksty, budzi się pradawne zło...”
Książka rozpoczyna się od przybycia nowego ucznia i zapewne tak jak ja szybko domyślicie się, w jakim kierunku to zawędruje. Niestety jest to przewidywalne i nudne, choć przyznaję, że sama zdolność Starka jest dość ciekawa i mam nadzieję, że tego potencjału nie zmarnują. Zoey niestety nadal rozpamiętuje swoje zawody miłosne, co nuży, ale na szczęście w tej części nie mamy za wiele przypominajek. Nareszcie! Nie wiem czy autorki zdały sobie sprawę, że były one niepotrzebne czy fakt ilości wydarzeń w tej części sprawił, że musiały z nich zrezygnować. No właśnie, bo choć autorki nie zrezygnowały z tego pogadankowego stylu, który polubiłam, to książka nabiera tempa i wychodzi to jej na dobre. Całkiem spodobał mi się powrót do czirokeskich legend czy mitów. Przyznaję mogłyby być lepiej opowiedziane (bardziej baśniowo czy coś), niemniej sam koncept jest fajny. Także chyba muszę przyznać, ze czwarta część sprostała oczekiwaniom i mam nadzieję, że dalej będzie równie dobrze. Mogę wywracać oczami na wątek miłosny głównej bohaterki, ale nie mogę powiedzieć, że nie czyta się tej serii z przyjemnością.
Ocena: 6/10

11 maja 2024

Recenzja: Oscar Wilde – Portret Doriana Graya

Powieść napisana w zachwycającym stylu, która stała się ikoniczna dla literatury. W końcu wpadła w moje ręce, w wydaniu Świata Książki, którego nie polecam.
„Historia młodzieńca, który sprzedaje duszę w zamian za wieczną młodość i piękno. Gdy Dorian spotyka na swej drodze cynicznego bywalca salonów Henryka, znajomość ta nie pozostaje bez wpływu na jego niewinną duszę. A kiedy urzeczony urodą chłopca malarz Bazyli Hallward tworzy jego portret, Dorian wyraża życzenie, by na zawsze zachować piękno, jakie uchwycił artysta. Od tej chwili każdy występek, każdy grzech, który wyrządza bliźnim, znajduje odzwierciedlenie w obrazie, a mężczyzna zachowuje niczym nieskażoną urodę. By zaspokoić własne potrzeby, bez skrupułów zaczyna ranić innych.”
Od pierwszej strony powieści jesteśmy wrzuceni w bardzo opisowy styl autora, który jest… specyficzny (żeby nie powiedzieć dziwny). Nie można jednak odmówić mu uroku, choć nie każdemu będzie odpowiadać tempo, w jakim rozgrywa się powieść. Jest to w jakimś stopniu styl ‘bajarza’ opowiadającego historię tytułowego bohatera. Niestety postać samego Doriana Graya jest przewidywalna i… nudna. O wiele bardziej polubiłam malarza i lorda, którzy pomimo różnic w charakterze (a może dzięki nim) prowadzili ciekawe dyskusje. Zdecydowanie przyjemniej czytało mi się ich kwestie od przeżyć samego Doriana. I choć rozumiem koncept powieści nie była to dla mnie ciekawa lektura. Główny problem w tym, że książka nie wzbudziła we mnie żadnych uczuć. Nie wiem czy to kwestia tego, że trudno mnie zaskoczyć, czy faktu, że słyszałam o niej tak wiele, że nie miałam, czego odkrywać w trakcie czytania. Wszystko było dla mnie zbyt oczywiste. Dostałam to, czego oczekiwałam i nic więcej. Kolejną rzeczą, albo raczej błędem wydawniczym, jest brak wstępu z zarysem historyczno-kulturowym. Pojawiały się w książce rzeczy, które musiałam brać na słowo, lub googlować ich znaczenie – od wierszy po konwenanse. Odnoszę wrażenie, że moje oczekiwania, co do tej książki minęły się z jej treścią.
Ocena: 4/10